Kraj w przeddzień przesilenia? Kłopoty premiera Japonii

Już od rządów Junichiro Koizumiego japońską politykę cechuje brak stabilności i częste zmiany kolejnych rządów. Nadzieją na odmianę tego stanu rzeczy był rok 2008, w którym Japońska Partia Demokratyczna (DPJ – ang. Democratic Party of Japan) zastąpiła u steru kraju rządzącą przez ponad pół wieku Partię Liberalno-Demokratyczną (LDP – ang. Liberal Democratic Party). Nadzieje te szybko okazały się jednak płonne a rządy DPJ stawiać muszą czoła coraz to nowym problemom.

Z kolejną odsłoną tej, jak się wydaje jeszcze długo nieskończonej, opowieści mamy do czynienia obecnie.

W piątek 9 grudnia w wyższej izbie japońskiego parlamentu (Izbie Radców) przegłosowano wota nieufności w stosunku do dwóch ministrów rządu premiera Yoshihiko Nody: ministra obrony Yasuo Ichikawy oraz ministra ds. konsumentów Kenjiego Yamaoki[1]. Podstawą wotum nieufności dla pierwszego z polityków były jego wielokrotne pomyłki, świadczące według opozycji o niekompetencji i braku panowania nad resortem, a szczególnie wypowiedź szefa biura ministerstwa obrony na Okinawie, Satoshiego Tanaki, który odpowiadając na pytanie reporterów o kroki rządu w sprawie oczekiwanego przeniesienia niesławnej bazy amerykańskiej Futenma użył słowa „okasu”, którego jednym ze znaczeń może być „napaść seksualna”. Media zinterpretowały wypowiedź urzędnika jako niewybredny żart, aluzję do słynnej i budzącej wciąż żywe emocje na Okinawie i w całej Japonii sprawy gwałtu dokonanego w 1995 roku przez trzech Amerykanów na 12-letniej dziewczynce. Medialnej burzy wokół ministra, rozpętanej po tej wypowiedzi, nie zatrzymało nawet zwolnienie winowajcy i przeprosiny, które osobiście przekazał gubernatorowi Okinawy podczas specjalnej wizyty na wyspie[2]. Minister Yamaoka jest z kolei finansowo powiązany z firmami i przedsiębiorcami zamieszanymi w piramidy finansowe i jego funkcja w rządzie jako ministra ds. konsumentów budzi oburzenie opozycji. Wota nieufności przegłosowane w opanowanej przez opozycję izbie wyższej[3], a szczególnie przez LDP oraz New Kōmeitō (NKP – ang. New Kōmei Party: partię centroprawicową związaną ideowo z Buddyzmem Nichiren) nie byłyby wobec powyższych zarzutów niczym szczególnym – tym bardziej, że nie są one wiążące prawnie a co najwyżej zwyczajowo. Mogłyby więc zostać uznane za polityczną demonstrację opozycji gdyby nie fakt, że w obecnych warunkach stawiają one rząd i osobiście premiera w bardzo niekorzystnej sytuacji. Przede wszystkim, rząd został zaprzysiężony dopiero we wrześniu i w ciągu trzech miesięcy sprawowania władzy zdążył już utracić ministra gospodarki, handlu i przemysłu Yoshiego Hachiro. Zgoda premiera na utratę kolejnych ministrów byłaby ogromnym ciosem w wizerunek zarówno jego samego jak i całej partii, zwłaszcza w trudnym okresie kryzysu i likwidacji skutków tsunami z marca tego roku, kiedy to potrzebne jest silne przywództwo. Ministrowie, którzy w piątek otrzymali wota nieufności należą do frakcji Ichiro Ozawy. Polityk ten, będąc jednym z założycieli DPJ przez długi czas odgrywał w niej kluczową rolę, będąc w maju 2010 roku częściowo odpowiedzialnym za pierwszy kryzys rządowy po objęciu władzy przez partię (premiera Yukyo Hatoyamę zastąpił Naoto Kan, Ozawa był wówczas sekretarzem generalnym partii). Ozawa zamieszany jest w ujawniony przez gazetę Asahi skandal dotyczący nielegalnego finansowania jego samego i całej partii rządzącej (sprawa jest obecnie w sądzie), co odbiło się poważnie na wizerunku DPJ, która obiecywała skończyć z tego typu praktykami, częstymi kiedy przy władzy była jeszcze LDP. Sprawa sądowa nie pozwala Ozawie sprawować oficjalnych funkcji partyjnych, jednak nie przeszkadza wciąż nieformalnie zarządzać grupą ok. 120 parlamentarzystów skupionych wokół swojej osoby. Po tym, jak premier Naoto Kan, starając się zmarginalizować wpływy Ozawy, o mały włos nie doprowadził do podziału partii, jednym z celów nowego premiera Nody było jej powtórne zjednoczenie. Bez ministrów Ichikawy i Yamaoki może się to okazać trudne.

Sytuację komplikuje pogarszająca się sytuacja gospodarcza, zmuszająca rząd do podjęcia poważnych reform. Nie jest to jednak możliwe bez opozycji, posiadającej większość w izbie wyższej. Na zakończonej właśnie w piątek nadzwyczajnej sesji parlamentu Premier Noda miał nadzieję na przegłosowanie części z drobnych ale ważnych dla rządu ustaw, takich jak czasowa obniżka wynagrodzeń urzędniczych o 7.8%. Zostały one jednak przesunięte na następną sesję na początku stycznia, z czego skorzystali sami urzędnicy, którym dotychczasowe prawo przyznaje na koniec roku podwyżki w wysokości  4.1% poborów[4] (administracja państwowa cieszy się w Japonii stale nieprzychylną opinią, czego dowodem jest ostatnio np. powszechna krytyka premiera za brak zdecydowanych reform i ugodową linię polityki wobec służby cywilnej czy zwycięstwo w wyborach lokalnych z 27 listopada br. do miasta i prefektury Osaki populistów pod przywództwem Toru Hashimoto. Wśród postulatów tej partii znajdują się m.in. ograniczenie administracji poprzez połączenie miasta i prefektury w jedną strefę metropolitalną na wzór Tokio[5]). Głównymi reformami w planach rządu pozostają reforma polityki socjalnej i podwyżka podatku konsumpcyjnego z 5% do 10%, których forsowanie w parlamencie planowane jest na przyszły rok. Reformy te, jak można się spodziewać, nie znajdują szerszego poparcia społecznego (jedynie 25,4% według badań agencji Kyodo[6]) nawet pomimo obietnic, że po ich przegłosowaniu rozwiązana zostanie niższa izba parlamentu (Izba Reprezentantów) i przeprowadzone zostaną wybory. Opozycja (popierana przez 50,7% według tych samych badań) chciałaby ewentualnego przegłosowania tych reform już po wyborach, co jest z kolei nie do zaakceptowania dla obecnego premiera. W ten oto sposób premier Noda znalazł się w pułapce. Brak reakcji na wota nieufności oznacza zaprzepaszczenie szans na przegłosowanie ważnych i niepopularnych społecznie reform (opozycja już zapowiedziała bojkot następnej sesji parlamentu, jeśli zmiany na stanowiskach ministrów nie zostaną przeprowadzone). Z kolei odwołanie ministrów (wskazywane również przez dobry obyczaj) spowoduje „triumf” opozycji, upadek autorytetu samego premiera w społeczeństwie, a przypuszczalnie również bunt w łonie jego własnej partii. Nie sposób też nie zgodzić się z politologami japońskimi podkreślającymi, że niezależnie od podjętej przez premiera decyzji, cała sytuacja jest wręcz rujnująca dla siły negocjacyjnej rządu i w dłuższym okresie zmusza go do ustąpienia[7].

Obecna sytuacja podobna jest do tej, w jakiej znalazł się niemal rok temu poprzednik aktualnego premiera – Naoto Kan, co wskazuje zastosowanie tego samego zabiegu, aby „wyjść z twarzą” również z obecnych kłopotów. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie więc roszada na stanowiskach ministerialnych i przesunięcie niewygodnych ministrów do resortów mniej eksponowanych[8]. Tymczasem jednak premier próbuje najwyraźniej zyskać więcej czasu na odpowiednią reakcję. Zgodnie z jego zapowiedzią ministrowie, którym postawiono wotum nieufności stawią się najpierw przed parlamentem i złożą wyjaśnienia (jak sam powiedział dziennikarzom: „Nie ma [wotum nieufności] mocy prawnie wiążącej. Ministrowie mają raczej obowiązek złożyć wyjaśnienia przed parlamentem” [9]). Do tego też czasu żadne konkretne kroki kadrowe nie są przewidywane. Oznacza to przeciągnięcie całej sprawy i związanych z nią poważnych i niewygodnych decyzji aż do przyszłego roku. Najważniejsze jest obecnie znalezienie takiego sposobu działania, który pozwoli uratować autorytet premiera, nie prowokując jednocześnie opozycji do zbojkotowania obrad parlamentu. W takim wypadku przeprowadzenie ważnych reform stanęłoby pod dużym znakiem zapytania i z pewnością zostałoby odłożone na bliżej nieokreślony czas.

Opracowanie:

dr Krzysztof Karolczak – senior-ekspert OAP UW

mgr Krystian Pałyska – junior-ekspert OAP UW, doktorant WDiNP UW


[1] http://www.japantoday.com/category/politics/view/two-cabinet-ministers-censured-in-diet-in-blow-to-noda.

http://www.asahi.com/politics/update/1209/TKY201112090311.html.

[2] http://www.japantoday.com/category/politics/view/defense-minister-apologizes-to-okinawa-governor-for-officials-rape-remarks.

[3] DPJ posiada tam jedynie 106 na 242 mandaty: http://www.sangiin.go.jp/eng/member/strength/index.htm.

[4] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20111210a6.html.

http://www.asahi.com/politics/update/1209/TKY201112090256.html.

[5] http://www.japantoday.com/category/politics/view/central-govt-to-keep-eye-on-hashimotos-reforms-for-osaka.

[6] http://www.japantoday.com/category/politics/view/nodas-consumption-tax-hike-plan-unpopular-poll-shows.

[7] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20111210a5.html.

[8] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20111210a5.html.

[9] http://www.asahi.com/politics/update/1209/TKY201112090716.html.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.