Koncepcja powstania Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Prezes Rady Ministrów Donald Tusk uznał, że ważne dla rozwoju państwa jest powstanie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (MAiC). Decyzja ta była dość zaskakująca, biorąc pod uwagę choćby fakt, że obecny stan finansów publicznych nie sprzyja tworzeniu nowych urzędów. Dlaczego zatem zdecydowano się na taki krok? Czy utworzenie tego ministerstwa przyczyni się do wzrostu efektywności i skuteczności działań polskiej administracji?

Idea strategicznego centrum zarządzania administracją nie jest nowa. Plany utworzenia Głównego Urzędu Administracji Publicznej istniały w czasach rządu J. Buzka i nawiązywały do jeszcze wcześniejszej koncepcji Dyrekcji Generalnej Administracji Publicznej z 1993 r.[1]. Plany te, z powodów politycznych, nie zostały jednak zrealizowane. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji utworzono natomiast w 1997 r. w ramach reformy centrum administracyjnego państwa. Skoncentrowanie w tym urzędzie wielu istotnych kompetencji, a także jego silna polityczne obsada (ministrami byli m.in.: Leszek Miller, Ryszard Kalisz, Ludwik Dorn) powodowało, że MSWiA było nazywane superministerstwem (Marek Siwiec[2]) albo molochem (Marek Biernacki[3]), w zależności od punktu widzenia oceniającego. Ostatnio jednak, coraz częściej mówiono o nieskuteczności resortu w dziedzinie modernizacji administracji. Przykładem było choćby ciągłe przekładanie daty wprowadzenia elektronicznego dowodu osobistego lub kilkumiesięczne opóźnienie terminu przyjęcia przez Radę Ministrów strategii „Sprawne Państwo 2011-2020” . Z pewnością MSWiA ze względu na swoją wielkość i specyfikę zadań, było trudne do zarządzania i mało sterowalne.

Według zapowiedzi rządu powołanie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji ma to zmienić. Szefem urzędu został Michał Boni, dotychczasowy Szef Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. Nominacja ta została pozytywnie przyjęta przez zdecydowaną większość komentatorów, którzy wskazywali m.in. na umiejętność myślenia strategicznego ministra. Mało mówiono natomiast o popieranej i bronionej przez Michała Boniego ustawie racjonalizacyjnej, zakładającej 10%, mechaniczną redukcję zatrudnienia w administracji, która budząc uzasadnioną krytykę ekspertów (prof. Józefina Hrynkiewicz[4], prof. Michał Kulesza[5]) została skierowana przez prezydenta B. Komorowskiego do Trybunału Konstytucyjnego, a następnie uznana przez ten sąd za niezgodną z Konstytucją RP. Interesujące i warte poparcia wydają się zaś plany Ministra M. Boniego dotyczące powstania w Polsce systemu „one stop” – czyli systemu, w którym obywatel na danym poziomie organizacyjnym załatwia swoje sprawy w jednym miejscu, a sam urząd w wewnętrznym obiegu dokumentów dostarczy odpowiednie usługi. System ten pozwala również na koordynowanie programów wprowadzanych w życie w celu uniknięcia np. konfliktów kompetencyjnych.

Niejednoznaczne są również opinie na temat samego ministerstwa. Niektórzy (przeciwnicy polityczni) twierdzą nawet, że była to decyzja wyłącznie polityczna, akt nobilitacji dla Michała Boniego w uznaniu dla jego zasług (Michał Szułdrzyński, Rzeczpospolita[6]). Z pewnością jednak, biorąc pod uwagę atomizację polskiej administracji, łączenie struktur odpowiedzialnych za jej działanie to ruch w dobrym kierunku. Tym bardziej, że w Polsce administracją publiczną zajmuje się Kancelaria Premiera (służba cywilna), MAiC (pozostała część administracji publicznej) oraz częściowo Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (Priorytet V PO KL „Dobre rządzenie”). Niemniej jednak, ważniejszym od instytucjonalnego jest czynnik polityczny. Paradoksalnie bowiem, powodzenie reform administracyjnych w dużym stopniu zależy od politycznej siły danego ministra. Z tego punktu widzenia optymalnym rozwiązaniem jest albo połączenie struktur odpowiedzialnych za administrację w jednym urzędzie i objęcie przez premiera funkcji ministra ds. administracji publicznej, na co pozwala Konstytucja RP (art. 147 ust. 3), albo obsadzenie w tej funkcji osoby o silnej pozycji przetargowej, a czy taką osobą okaże  się minister M. Boni – czas pokaże. Oczywiście, samo połączenie tych struktur w ten sposób również nie przyniesie żadnych rezultatów, jeśli w politycznej agendzie rządu reforma administracji nie będzie priorytetem.

Podsumowując należy stwierdzić, że samo utworzenie MAiC nie gwarantuje automatycznego usprawnienia działania państwa. Zresztą, w politologii już dawno zrezygnowano ze stosowania klasycznej teorii instytucjonalnej, która w zbyt dużym stopniu koncentrowała się na znaczeniu formalnych struktur i procedur. Wydaje się, że sukces reformy administracji publicznej zależy przede wszystkim od zaangażowania i motywacji polityków, a także od profesjonalizmu i jakości kadr urzędniczych. Nie można również zapominać o współdziałaniu tych dwóch poziomów i o tym, że modernizacja/reforma administracji to proces wieloletni i dosyć skomplikowany, czego przykładem jest choćby Generalny Przegląd Polityk Publicznych, wielka, trwająca od 2007 r. reforma francuskiej administracji.

W tym kontekście, nawet niedoskonałe rozwiązania instytucjonalne, przy dobrej koordynacji i współpracy, nie stanowią dużego problemu dla reformatorów.

Opracowanie:

dr hab. Jolanta Itrich-Drabarek:  senior–ekspert OAP UW, Instytut Nauk Politycznych, WDiNP UW

mgr Łukasz Świetlikowski: junior-ekspert OAP UW, absolwent Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, doktorant WDiNP UW


[1] Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji J. Płoskonki na zapytanie nr 1762 w sprawie utworzenia Głównego Urzędu Administracji Publicznej,  http://orka2.sejm.gov.pl/IZ3.nsf/main/282644F2, (30.11.2011).

[2] http://mareksiwiec.blog.onet.pl/1,DA2011-09-02,index.html, (30.11.2011).

[3] http://www.marekbiernacki.pl/2010/05/page/2/, (30.11.2011).

[4] http://praca.gazetaprawna.pl/wywiady/460342,zwolnienia_w_urzedach_to_fikcja.html, (30.11.2011).

[5] http://www.polskieradio.pl/7/15/Artykul/365099,Rozmowa-z-prof-Michalem-Kulesza-, (30.11.2011).

[6] http://www.rp.pl/artykul/9158,758029-Michal-Boni–minister-od-cyfryzacji—Szuldrzynski.html, (30.11.2011).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.